Tuesday, Sep 07th

Last update05:37:57 AM GMT

You are here: Maryja Lourdes

Lourdes

Lourdes – nadzieja cierpiących

Email Drukuj PDF

„Jeżeli wychodząc z Groty, postanawiasz więcej jej nie opuszczać pozostając wewnętrznie przywiązanym do skały cały twoje życie, za każdym razem, gdy myślami powrócisz do niej, odnajdziesz ten wzrok pełen miłosierdzia dla ciebie i odkryjesz w Bernadecie wzór niezwykłej wierności Pani pełnej współczucia i zadziwiającego objawienia Boga dla naszych czasów”. (bp Dominique You, Brazylia)

Autentyczny dokument

Lourdes jest jednym z tych nielicznych sakralnych miejsc, o których można mówić bez końca. Lourdes zadziwia, tak jak zadziwia odkrywanie Boga. Wszak odkryć Lourdes, wpatrywać się w oblicze Niepokalanej – to znaczy odkrywać wciąż na nowo tajemnicę samego Stwórcy, Jego niezgłębionego miłosierdzia i miłości, która w tym miejscu objawia się w przedziwny sposób. Zgłębiać tajemnicę Lourdes znaczy również odkrywać sens i cel cierpienia, które od zawsze jest wpisane w dzieje człowieka. Najświętsza Maryja Panna, jak poucza Jan Paweł II w „Salvifici Doloris”, całym Swoim życiem złożyła godne naśladowania świadectwo ewangelii cierpienia, znosząc z wiarą udręki i troski dnia codziennego. Wszystkie cierpienia, które złączyły się w Niej jakby w jedno, nieprzerwane pasmo, świadczą nie tylko o Jej niewzruszonej wierze, ale stanowią Jej wkład w dzieło powszechnego zbawienia. Już od momentu Zwiastowania dostrzega w Swoim macierzyńskim powołaniu „przeznaczenie”, aby uczestniczyć w sposób jedyny i niepowtarzalny w posłannictwie Swego Syna. Po wszystkich wydarzeniach publicznej działalności Syna, w której uczestniczyła jakby w ukryciu, ale zawsze z całą wrażliwością Swego serca, właśnie na Kalwarii Jej cierpienie u boku cierpiącego Jezusa osiągnęło stopień przechodzący ludzką wyobraźnię. Jako świadek męki Syna, dzięki obecności i jako jej uczestniczka poprzez współcierpienie, Maryja dała jedyny w swoim rodzaju wkład w ewangelię cierpienia.

Lourdes – tam gdzie przechodzi Jezus

Email Drukuj PDF

Tak to się wszystko zaczęło…

Jest czwartek 11 lutego Anno Domini 1858. Franciszek Soubirous, ojciec Bernadety, wstaje i jak co dzień wybiera się na przechadzkę ulicami czterotysięcznego Lourdes. Może uda mu się znaleźć wreszcie jakąś pracę, dzięki której mógłby poprawić byt swojej rodziny. Z pogardą spogląda na ściany izby i kraty w oknie, które przypominają mu, że miejsce, które zamieszkuje ze swoją rodziną, było niegdyś miejskim więzieniem. Patrzy ze smutkiem i złością na ściany pokryte grzybem, czuje wilgoć, która trawi ściany izby. Przecież to takie szkodliwe dla jego ukochanej Bernadety chorującej na astmę. Już od dłuższego czasu ima się każdej roboty, byleby tylko zarobić na sześcioosobową rodzinę. Jego żona, Ludwika, też robi wszystko, aby rodzinie było lżej. W tym celu dwa razy w tygodniu pracuje u zamożnej wdowy, pani Millet (czyt.”Mije”), gdzie robi pranie i sprząta dom. Czasy, kiedy Franciszkowi niczego nie brakowało, dawno już minęły. Utracił swój majątek, stał się podupadłym młynarzem bankrutem, którego na dodatek niesłusznie jeszcze posądzono o kradzież drewna z tartaku i więziono przez miesiąc. Świadomość, że taki szanowany człowiek, jakim kiedyś był, musi teraz mieszkać w izbie, nad wejściem do której widnieje napis „Cachot” (czyt. ”Kaszo” – Więzienie), zatruwa jego życie bez reszty. Tego dnia idzie w stałe miejsca swojej przechadzki: zagląda do piekarza, ale tu jak zwykle nie mają dla niego żadnego zajęcia. Wreszcie dowiaduje się, że może się coś znajdzie do roboty w szpitalu. Jednak zaproponowana praca jest dość paskudna: musi wywieść szpitalne odpadki i spalić je w grocie Massabielle. Franciszek zrobi wszystko, żeby tylko jego rodzinie było trochę lepiej i żeby nie musieli znów jeść zupy cebulowej, która od jakiegoś czasu była specjalnością domu Soubirous.

Lourdes - Wielki Jubileusz

Email Drukuj PDF

Lourdes, między wczoraj a dziś

?W naszym świecie, który stara się zataić, a nawet wyeliminować ze świadomości cierpienie, a zarazem wciąż się z nim styka, nie umiemy nadać mu sensu, problem cierpienia pozostaje wciąż bardzo aktualny. Stanowi on istotną część misji Lourdes. Związek pomiędzy problemem cierpienia a Męką Chrystusa pozwala ponadto ukazać główny charakter chrystologii?.(Benedykt XVI)

Rok Jubileuszu


Wszystko, co istnieje w świecie, ma swoje przeznaczenie. Przyroda ożywiona i nieożywiona. Niewielki kamyk i ogromna skała. Mały robak pełzający pod naszymi stopami i potężny zwierz. Wiemy też doskonale, że każdy człowiek, ten w pełni sił i ten przykuty do łoża boleści, ma do spełnienia swoje powołanie. I może się tylko komuś zdawać, że ci, którzy niewiele już mogą zrobić, bo są chorzy i słabi, są mało produktywni i że nie należy im już poświęcać uwagi. Lourdes nieprzerwanie pełni służebną misję, naśladując tym samym Niepokalaną Dziewicę, najdoskonalszy wzór służebności. Lourdes nie przestaje nawoływać ludzi z całego świata, aby przyszli i zobaczyli jak nasz Pan jest dobry.

Lourdes - przedsmak nieba

Email Drukuj PDF

Lourdes ? przedsmak nieba

Czy fakt, że Bóg, będąc początkiem i końcem wszystkiego, nie podlega prawom czasu, nie wydaje się paradoksalny? Stwórca, który z natury jest odwieczny i nieograniczony, działa w czasie. Sam istniejąc od zawsze umieścił człowieka w kategoriach czasu, które nie tylko odnoszą się do momentu jego narodzin i śmierci, lecz wykraczają poza jego najskrytsze oczekiwania. Pan Bóg w trosce o człowieka i z wielkiej miłości ku niemu ustanowił czas, w którym nieustannie zbliża się do człowieka, stwarzając tym samym relacje między Stwórcą a stworzeniem, których odwiecznym fundamentem jest miłosierna miłość.