Rozmowa z ks. Piotrem Pawlukiewiczem

O mężczyznach w Kościele, a właściwie o ich braku, o zniewieściałym duszpasterstwie z ks. Piotrem Pawlukiewiczem rozmawia ks.Tomasz Jaklewicz
Ks. Tomasz Jaklewicz: Dlaczego w kościołach jest więcej kobiet niż mężczyzn?Ks. Piotr Pawlukiewicz: ? Proszę popatrzeć na rolę, jaką mają do spełnienia w praktyce wierni podczas liturgii. Mężczyźni odbierają to jako coś, co można określić hasłem ?trzy razy ?s??: stój, śpiewaj, słuchaj. A tego właśnie nie lubią. Może dlatego wielu z nich lepiej czuje się na stadionie piłkarskim, na polowaniu czy w ogrodzie na grillu.
Sądzi Ksiądz, że to ?trzy razy ?s?? nie przeszkadza kobietom?? David Murrow w książce ?Mężczyźni nienawidzą chodzić do kościoła? mówi, że termostat w naszych kościołach jest nastawiony raczej na kobiety. To jest temat do dyskusji, ale chyba lepiej w kościele czuje się płeć piękna. Ja wiem, że teraz powiem o sprawach drugorzędnych, ale one też mają swoje znaczenie. Kobieta w kościele zwróci uwagę na ułożone przy ołtarzu kwiaty, na innych ludzi, na to, jak są ubrani, sama doświadczy zadowolenia, że jest elegancka, jak przystało na dzień świąteczny, zachwyci się ckliwą pieśnią o miłości, bliskości. Panowie tę całą otoczkę odbierają inaczej. Murrow mówi, że mężczyźni mają swoją religię. To jest religia siły, mocy, pewności siebie, wielkości, a tego w ofercie Kościoła nie dostrzegają. Nawet chyba boją się, że chrześcijaństwo każe im być cichymi i pokornymi. Mężczyzna natomiast tęskni za wielkością i panowaniem. I wbrew pozorom, nie jest to złe. A jeśli każe mu się stać godzinę w kościele ze złożonymi rękami i śpiewać wzruszające niekiedy pieśni, to nie realizuje tego pragnienia swego serca. Dlatego woli doskonalić swój komputer, oglądać mecze czy przechwalać się swoimi osiągnięciami na spotkaniu z kolegami przy piwie. Ja wiem, że panowie są aktywni w liturgii, ale proporcje są mniej więcej takie, że kilku śpiewa w chórze, kilku służy do Mszy, a ogromna większość stoi bez ruchu przez całą liturgię.