Dr Maciej Barczentewicz – ginekolog położnik, prezes Fundacji Instytut Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II, członek Zespołu Ekspertów Komisji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych
Antykoncepcja a witalność sakramentu małżeństwa
Dr Maciej Barczentewicz – ginekolog położnik, prezes Fundacji Instytut Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II, członek Zespołu Ekspertów Komisji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych
Antykoncepcja a witalność sakramentu małżeństwa
Tworzy się dziś propagandę rzekomej naturalności autoerotyzmu. Pojawia się wręcz jego reklama, niestety, nawet w podręcznikach szkolnych i w programach oświaty. Tymczasem jest to przygotowanie do złego współżycia w małżeństwie i kompletnie błędnego pojmowania dziedziny płciowości.
"Normalny" etap rozwoju
W tv powtarza się ustami "autorytetów", że to jest rzekomo "normalny" etap rozwoju. Bo nie wolno nazywać rzeczy po imieniu, żeby młodzieży nie stresować. Potem kilkunastoletni chłopak ma kłopoty (normalne) z dynamicznie reagującym ciałem. Pytam: w imię czego ma on próbować coś z tym zrobić, odsuwać bodźce, opanowywać się. pracować nad sobą, skoro mu "autorytety" mówią, że to jest normalny etap rozwoju?
Stało się - poczęło "się" dziecko - i często w tej sytuacji ludzie odpowiedzialni za poczęcie swego dziecka nie widzą naprawdę innego wyjścia jak tylko je zabić. Weźmy taką sytuację: mąż zdradził swoją żonę, żona zdradziła swego męża, z cudzołożnego związku poczyna się dziecko, nie wiedzą, co zrobić. Są w sytuacji, w której każde wyjście jest złe. Pytanie brzmi: dlaczego stało się "to", co się stało?
Tak naprawdę, cały problem wykroczeń przeciwko życiu bierze początek w bałaganie seksualnym (słowo "bałagan" może kogoś razić, lecz zapewniam, że i tak jest bardzo delikatne). Problem leży w niewłaściwym patrzeniu na płciowość, na współżycie płciowe i związaną z nim przyjemność.Nie wolno zatrzymać się na samej tylko przyjemności. Trzeba zdobyć się na prawdziwe spojrzenie na to, czym jest współżycie płciowe i czemu służy. Najlepiej spytać o to dziecko. Dorośli dorabiają sobie najróżniejsze, nieraz bzdurne, ideologie - dorabiają je nawet do swoich podłości. Dziecko wie: "Oni się kochają, chcą być razem i chcą mieć dzieci"; małe dziecko już to powie.